|
O mojej rasie
Jesteśmy starą rasą. Jak starą? Tego już nikt nie pamięta. Ani najstarsi żyjący Wikingowie ani najstarsi spośród nas. Wspomina się o nas w starożytnych pismach, zobaczyć nas można na dawnych rycinach, usłyszeć o nas ze starych legend. Nasi przodkowie nadal mieszkają w lasach Skandynawii choć większość z nas znalazła swoje miejsce wśród ludzi w ich domostwach.
W mojej ojczyźnie zwą nas Norsk Skoggkat. Jesteśmy rasą kotów dużych (kocury osiągają 6-9 kg, a kotki 5-6 kg), o silnej budowie ciała i półdługowłosym futrze. W odróżnieniu od innych ras mamy przednie nogi krótsze od tylnych. Taka budowa znakomicie ułatwia nam skoki i poprawia niezbędną dla nas - kotów - zwinność. Nasza sierść jest dwojakiego rodzaju - dłuższa wierzchnia warstwa i krótsza, czyli tzw.podsierstek. Tak zbudowane futro było bardzo przydatne naszym dziko żyjącym przodkom. W srogim klimacie Norwegii, oprócz ciepła, które zapewniało, uniemożliwiało w praktyce przemoczenie. Charakterystyczną dla nas cechą jest również kryza wokół szyi (większa zimą i mniejsza w ciepłych miesiącach) i znajdujące się na tylnych nogach "portki". Przydaje nam to trochę drapieżnego wyglądu. Koty mojej rasy cechują też "pędzelki" na końcówkach uszu, tzw. "tufki"- jak u naszego kuzyna rysia., oraz sierść, która przesłania nam same uszy. Mamy piękny, prosty , trójkątny profil głowy świadczący o naszej szlachetności. Co do koloru futra to występuje ono prawie we wszystkich znanych odmianach kolorystycznych. Mimo sporych rozmiarów i wagi nie jesteśmy agresywne. Nie prowokowane nie atakujemy ?.Mówi się o nas, że mamy wspaniałe usposobienie. Nie powiem, nie zaprzeczę. Faktem jest, że chętnie się bawimy, nie stronimy od obcych ludzi i nie truchlejmy na widok ludzkich dzieci (choć to dość indywidualna cecha każdego z nas), akceptujemy towarzystwo innych kotów czy psów -w takim przypadku jednak dają o sobie znać nasze silne cechy przywódcze. Jednym słowem wspaniały charakter.
Dodam jeszcze że bez problemów odnajdujemy się w małych mieszkaniach choć duża przestrzeń to jest dopiero wyzwanie (ach ci przodkowie)! Na otwartej przestrzeni można znakomicie się bawić, wchodzić na drzewa -i tu się pochwalę- schodzić z nich głową w dół. Jest to cecha zarezerwowana wyłącznie dla naszej rasy. Wspomnieć jednak należy, że jak każdy kot, gdzieś tam w środku pozostajemy indywidualistami.
Wcale się więc nie dziwię, że nasze cechy tak zewnętrzne jak i wewnętrzne, spowodowały zainteresowanie się moją osobą przez dwójkę ludzi - Martę i Błażeja.
|
|
|