Freya
listwa kat

Moja historia
Mam na imię Freya. Moim pierwszym domem była hodowla U'Lidy, gdzie urodziłam się 5 marca 2001.
Moimi rodzicami są Ch Cerera Karodok (czarna NFO n) oraz EC Odin de la Cachouteba (kremowo-srebrzysty klasycznie pręgowany NFO es 22). Wyrastałam wraz z piątką rodzeństwa oraz kilkoma dorosłymi kotami. Życie płynęło jak w bajce. Spędzałam je głownie na zabawach, jedzeniu i spaniu. Po około trzech miesiącach zaczęło nas ubywać. Do zimy całe moje rodzeństwo za wyjątkiem Fausta znalazło nowy dom. Myślałam, że my już na zawsze zostaniemy z rodzicami, gdy w grudniu przyszli do Lidki i Waldka młodzi ludzie. Kiedy Waldek poprosił mnie i Fausta do pokoju, serce zabiło mi szybciej. Czyżby? Czyżby dzisiaj był ten dzień? Był i nie był. Na imię mieli Marta i Błażej. Ci ludzie oczywiście. Nawet fajni. Niestety, mój niecierpliwy brat nie miał za grosz dobrego wychowania i od razu wskoczył Marcie na kolana. No to koniec, pomyślałam. Już ich ma. No bo kto w dzisiejszych czasach docenia takie cechy jak powściągliwość, duma, dojrzałość? Hm, okazało się jednak, że decyzja nie była szybka i pochopna. Coraz bardziej zaczynali mi się ci ludzie podobać. Siedziałam sobie nieopodal i bacznie obserwowałam. Lubię czasem być wyzywająca i peszyć ludzi. Z Martą mi się chyba to udało, ale Błażej klepał cały czas o wielkim kocie, dziko umaszczonym (a wydawało mi się, że ludzie nie mogą kupować tygrysów). Może Faust był duży, ale na pewno umaszczenia dzikiego nie miał. Pogłaskali go, poprzytulali i...poszli.
Mimo, iż spodobali mi się ci ludzie, to żal mi było Fausta. On się tak szybko przywiązuje. Typ kota, który kocha wszystkich ludzi. Upłynęło kilka dni i znowu się zjawili. Tak. Docenili naszą wartość. Tym razem poświęcali mi więcej uwagi. Błażej w końcu stwierdził, że to ja jestem bardziej dziko ubarwiona od brata. I był w kropce, ponieważ Faust był większy (też mi coś w końcu jest kocurem). Sprawę rozstrzygnęła Marta (zresztą cały czas wpatrywała się we mnie próbując na mnie mojej własnej sztuczki). Zapytała Lidkę, czy mogą mnie zabrać do swojego domu. Ha! Kto, jak nie kobieta ma dostrzec szlachetną urodę kotki? Tak więc dnia 27 grudnia 2001r. pożegnałam się z rodzicami, bratem i pozostałą rodziną i pojechałam do nowego domu.


O mnie

O rasie

Moj dom

Moi ludzie

Moje plany

Ksiega gosci

Kontakt

Galeria

Linki


polskiangielskirosyjskifinskinorweski